osa i bęc

arcy / arcy

po pierwsze

po pierwsze
osa i bęc

po pierwsze
pianista pierze lecą deszcz
manipuluje
obrazem ścieżka
liść
gdy się o nim myśli
drży

po pierwsze
błoto
pot
mocz
kał
padlina
to ukochane smaki
motyli

po pierwsze
penelopa
pruje się z każdym
co wieczór nagrywa jęki telefonem
puszcza w kosmos

po pierwsze
odys
przebrany za łąkę
chce podejść
do kaloryfera
rozkłada mapę na podłodze

po pierwsze
bóg jest pod ochroną nie można go udusić
ciasto mu z pyska kapie
ręka wystaje z rynny

po pierwsze
śmierć bezdomnego któremu gniły nogi
kwiatki obsrały mu wargę
nóż dotarł do serca
kula przeszyła czaszkę
zaś chłopczyk się spalił

po pierwsze
co czwarty żubr na świecie jest polakiem

po pierwsze
stój kurwo!
puszczaj gnoju!
sama ją rżnij!
suka zębów nie umyła!
jest kurczak, podgrzać ci?

po pierwsze
żeby zostać kelnerem kruk musi przejść przez piekło

po pierwsze
nie zważając na prostackie obelgi
odys nieustraszony wyprasowany
zaangażowany do la skali
ciągnie za sobą na sznurku pięknie ukształtowaną kobiecą pierś
piasek się wkurza
jeden z gapiów zbytnio się wychylił
wpada do flakonu z niedźwiedziami

po pierwsze
był sobie chrystus na płocie w rokicinach wisiał jak nowy
tymczasem w paryżu dziewczyna w czarnej skórzanej kurtce wysiada z autobusu

po pierwsze
w przebłysku samotności
chodziłam po tamtym świecie
drzwiami i ogonem
krew
bez szyji zwisa

wszystkie te dzieła zaginęły

po pierwsze
nie ma żadnego
wspólnego
teraz

po pierwsze
nie ma
żadnego my

po pierwsze
nie ma żadnego
po pierwsze

osa i bęc

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggyyyhhh

ggyyhh

gyh

arcy / arcy

po pierwsze

po pierwsze
osa i bęc

po pierwsze
pianista pierze lecą deszcz
manipuluje
obrazem ścieżka
liść
gdy się o nim myśli
drży

po pierwsze
błoto
pot
mocz
kał
padlina
to ukochane smaki
motyli

po pierwsze
penelopa
pruje się z każdym
co wieczór nagrywa jęki telefonem
puszcza w kosmos

po pierwsze
odys
przebrany za łąkę
chce podejść
do kaloryfera
rozkłada mapę na podłodze

po pierwsze
bóg jest pod ochroną nie można go udusić
ciasto mu z pyska kapie
ręka wystaje z rynny

po pierwsze
śmierć bezdomnego któremu gniły nogi
kwiatki obsrały mu wargę
nóż dotarł do serca
kula przeszyła czaszkę
zaś chłopczyk się spalił

po pierwsze
co czwarty żubr na świecie jest polakiem

po pierwsze
stój kurwo!
puszczaj gnoju!
sama ją rżnij!
suka zębów nie umyła!
jest kurczak, podgrzać ci?

po pierwsze
żeby zostać kelnerem kruk musi przejść przez piekło

po pierwsze
nie zważając na prostackie obelgi
odys nieustraszony wyprasowany
zaangażowany do la skali
ciągnie za sobą na sznurku pięknie ukształtowaną kobiecą pierś
piasek się wkurza
jeden z gapiów zbytnio się wychylił
wpada do flakonu z niedźwiedziami

po pierwsze
był sobie chrystus na płocie w rokicinach wisiał jak nowy
tymczasem w paryżu dziewczyna w czarnej skórzanej kurtce wysiada z autobusu

po pierwsze
w przebłysku samotności
chodziłam po tamtym świecie
drzwiami i ogonem
krew
bez szyji zwisa

wszystkie te dzieła zaginęły

po pierwsze
nie ma żadnego
wspólnego
teraz

po pierwsze
nie ma
żadnego my

po pierwsze
nie ma żadnego
po pierwsze

osa i bęc

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggggyyyyyhhhhhhhhhhhhhh

gggyyyyyhhhhhhhhhhh

ggyyyyhhhh

gggyyyhhh

ggyyhh

gyh